Dlaczego ikona?

Dlaczego ikona?

Bo to hagiografia w praktyce! Jest w niej pewna szczerość, okruchy „blasku zmartwychwstania”, coś znacznie głębszego niż po prostu uchwycenie kształtów.

Ikona to prawdziwy skarb wspólny dla kościoła prawosławnego i rzymskokatolickiego. Czas rozkwitu ikona przeżywała kiedy Kościół był jeszcze niepodzielony. Później kultywowanie tej praktyki zachowało się lepiej w kościele wschodnim. Pisanie (lub po prostu malowanie) ikony to łączenie modlitwy i plastyki, bardzo rozważne w formie, bez miejsca na luźne improwizacje. Każde podejście do deski rozpoczyna się „modlitwą ikonografa” o Boże prowadzenie. W ikonie chodzi o spotkanie z Bogiem. Można pisać bezpośrednio obraz Jezusa, Trójcy Świętej czy scen biblijnych, ale może też pisać obraz Boga w Jego świętych. Człowiek został stworzony na obraz (gr. eikon – ikona) Boga. Robią na mnie wrażenie słowa, które przypomniała Pracownia Ikon Hermeneia: „Paweł Floreński, rozstrzelany przez bolszewików prawosławny duchowny i teolog ikony pisał, że pomimo wszystko najlepszą ikoną Boga jest człowiek.” Czy pamiętasz jeszcze, że jesteś „świątynią Bożą” (por. 1 Kor 3, 16-17)? 🙂

Czas tworzenia ( i w pewien sposób również czas pomiędzy kolejnymi partiami malowania ) to czas spotkania z przedstawianym świętym, czas „odkrywania” Go/Jej. Przebywając ze świętym zachwycamy się Jego/Jej pięknymi cechami charakteru, a ponieważ wszelkie piękno pochodzi od Boga, poznajemy pomału piękno Najwyższego. Aby Kogoś przedstawić, trzeba Go najpierw poznać, więc chętnie czyta się i szuka różnych informacji. Trudno, by takie Towarzystwo szybko się znudziło.

W ikonie ważne jest też odwrócenie perspektywy. W zwykłym malarstwie – nawet religijnym- perspektywa jest raczej ukierunkowana w tę stronę, że to my patrzymy na obraz, w ikonie to postać z ikony patrzy na nas. Jest to jakby okno z nieba do świata ziemskiego. Na ikonie nie powinno się kłaść cienia (kładziemy warstwy od najciemniejszej i rozjaśniamy do najjaśniejszej, kładąc światło), ponieważ ikona powinna być rozświetlona niebiańskim blaskiem.
Najbardziej fascynujące w ikonie jest to, że pozwala dotknąć świata przemienionego nam, którzy do świata przemienionego przecież jeszcze nie należymy, którzy za światem przemienionym tęsknimy.

Na ikonie się nie podpisujemy, bo to nie jest nasze dzieło, ale dzieło całego Kościoła.
Każdy może spróbować ikony jeśli choć trochę dobrze czuje się z pędzlem w ręce i ma wolę modlitwy.